Gale Gazel 2009
Gala Gazel Biznesu - Wrocław 2010
Kondycja Marketingu w sektorze MiSP:
pb.pl z ostatniej chwili
Gazele rocznik 2009

Żeby nie wyschło źródełko pieniędzy
Martyna Mroczek
Terminowe realizowanie zobowiązań wciąż nastręcza firmom mnóstwa problemów.
Płynność finansowa przedsiębiorstwa oznacza możliwość spłaty bieżących zobowiązań, gdyby nagle stało się to koniecznością. Służą do tego zasoby gotówki lub środki obrotowe - np. weksle, czeki, papiery wartościowe, a także zapasy materiałów i produktów, które szybko i sprawnie można zamienić na gotówkę.
O poziom płynności na pewno zapyta kontrahent firmy czy bank, zanim udzieli jej kredytu. Zbyt mała budzi nieufność instytucji finansowych, potencjalnych inwestorów czy nabywców papierów wartościowych. Utrata płynności może prowadzić nawet do bankructwa firmy. Z kolei za duża płynność też jest niedobra, bo powoduje zamrożenie części kapitału obrotowego i zmniejszenie rentowności przedsiębiorstwa. Jak utrzymać idealny poziom?
Trochę teorii
Przede wszystkim należy wybierać źródła finansowania dopasowane do profilu spółki. Ważne są też umiejętności szefów w dziedzinie zarządzania finansami oraz potrzeby firmy. Małe przedsiębiorstwo prawdopodobnie rozpocznie od kredytu bankowego, natomiast dobrze prosperująca spółka z indeksu WIG20 poszuka źródeł płynności wśród inwestorów giełdowych.
Bezpieczne źródło finansowania to przede wszystkim źródło stabilne. Poza tym każdy sposób zapewniania płynności ma wady i zalety i wymaga szczegółowej analizy w odniesieniu do potrzeb firmy. Zewnętrzny kapitał jest bezpieczny i najbardziej długoterminowy, ale wiąże się z koniecznością podzielenia się udziałami w spółce z inwestorem. Można też dokonać emisji obligacji, albo zaciągnąć dług podporządkowany, czyli taki, który wymaga spłacenia dopiero po uregulowaniu należności z innymi pożyczkodawcami. Można się też postarać o najzwyklejszy kredyt w banku.
- Właściciel mniejszej firmy, który nie chce dzielić się udziałami, powinien celować w kredyt, ale tu bank może stawiać warunki. Z kolei wprowadzenie obligacji nie wiąże się z podziałem władzy w firmie, za to wymaga zwiększenia przejrzystości i może oznaczać zewnętrzną ocenę kondycji firmy - tłumaczy Krzysztof Dresler, dyrektor finansowy firmy doradczej Xelion.
Trochę praktyki
A co na to przedsiębiorcy, którzy z problemem płynności zmagają się na co dzień? W 2005 r. Europejski Fundusz Społeczny przeprowadził projekt, w ramach którego z kilkumiesięcznym opóźnieniem zwracał polskim firmom szkoleniowym koszty przeprowadzonych kursów. Przedsiębiorstwa, które w tym czasie nie dysponowały własną gotówką, utraciły płynność finansową. Niektóre z nich zniknęły z rynku, wiele zaś utraciło reputację solidnego partnera w biznesie.
Byli też jednak tacy, którzy w tym zamęcie zachowali płynność, jak notowana w corocznym rankingu „Gazele Biznesu", stołeczna firma szkoleniowa Seka.
- Prowadząc gospodarkę finansową, należy przede wszystkim patrzeć w przód, tzn. umieć przewidywać zdarzenia gospodarcze w przedsiębiorstwie i właściwie je analizować. Szefowie firm powinni zwracać szczególną uwagę na kapitał obrotowy, którym dysponują, tzn. na gotówkę, zapasy i należności. Poza tym trzeba na bieżąco monitorować stan zobowiązań spółki - uważa Katarzyna Lenartowicz, dyrektor organizacyjno-finansowy spółki Seka.
Ważna dla przedsiębiorców jest także jakość współpracy z bankami. Instytucje finansowe mogą być pomocne szczególnie wtedy, gdy firma przeżywa problem z utrzymaniem płynności lub przewiduje nadchodzące kłopoty.
- Banki wciąż wzbogacają ofertę dla firm i starają się wychodzić naprzeciw ich potrzebom, chociaż nie zawsze przedstawiane produkty są tak tanie i łatwo dostępne, jak wynika z reklam. Oprócz banków, dla przedsiębiorców bardzo ważne są także relacje z klientami i dostawcami. Wszyscy tworzą rodzaj łańcucha, którego każde ogniwo jest tak samo ważne - dodaje Katarzyna Lenartowicz.